30 maja 2013

Expeditions: Conquistador [Recenzja PC] {Taktyczne RPG}
(6)



„Bo ten Nowy Świat to niebo, tam się spełnią nasze sny!” śpiewała załoga znanego nam wszystkim statku pod kapitanatem Johna Smitha, wypływając z Londynu na podbój Nowego Świata. Nie zrobiono o nich niestety gry, gdyby jednak powstała, jestem pewien, że klimatem byłaby zbliżona do Expeditions: Conquistador!




>>Bo diamenty są w Wirginii…<<

Wielka szkoda, że tak niewiele powstaje tytułów osadzonych w czasach konkwisty, czy raczej nie powstają prawie żadne. Oprócz kilku wzmianek w grach takich jak Assassin’s Creed 2 czy Ethernal Darkness, okres ten jest w branży bardzo zaniedbany, nietrudno zresztą zgadnąć dlaczego. Wyprawy do Afryki czy Ameryk nie były przecież radosnymi musicalami jak ta z bajki Disneya, a pełnymi przemocy i niesprawiedliwości wyprawami łupieżczymi prowadzonymi „w imię Boga”. Obiektywne ukazywanie tych wydarzeń nieszczególnie raduje przedstawicieli Kościoła, którzy i bez tego krzywo patrzą na gry. Są jednak studia gotowe podjąć ryzyko i tak oto Logic Artists stworzyło Expeditions: Conquistador, taktyczną grę RPG osadzającą gracza w roli hiszpańskiego kapitana wyruszającego z grupką ludzi do Nowego Świata.

Romanowi często zdarzało się upuścić lampę oliwną...

Nasza ekspedycja składać się będzie z hiszpańskich żołnierzy, których sami wybierzemy z przedstawionej nam puli. Nie ma opcji stworzenia własnych podwładnych, jest jednak ku temu ważny powód – każda z postaci ma własną historię, osobowość i cele, które wyjdą na jaw w trakcie przygody. To staro szkolne rozwiązanie sprawdza się wyśmienicie, zmuszając gracza do wzięcia pod uwagę nie tylko klasy danej postaci (tych jest w grze 5), ale również jej pobudek moralnych.


Francuska lilia wisząca nad aztecką budowlą w grze
 o hiszpańskim konkwistadorze. Seems legit!

>>… A Na Drzewach Złoto Lśni!<<

Skoro już o moralności mowa, nie sposób nie wspomnieć o nacisku, jaki deweloperzy położyli na różnorodność pozostawionych nam do dokonania wyborów. Bardzo rzadko zdarzają się tutaj „złe odpowiedzi”, jeszcze rzadziej ujrzymy napis „game over”. Nawet z pozoru największe tarapaty, jak śmierć fabularnego NPCa czy porażka w ważnej bitwie, są najczęściej wstępem do ciekawego zwrotu akcji!

Ujrzenie takiego napisu po wygranej walce przynosi masę satysfakcji!

Poza oczywistym zajęciem, którym jest turowa walka przypominająca tą z King’s Bounty czy Eadoru, sporo czasu spędzimy na eksplorowaniu najpierw Santo Domingo, a potem samego Nowego Świata. Odwiedzimy wioski tubylców, forty kolonizatorów oraz samo Tenochtitlan, stolicę imperium Azteków. Jednak żeby w ogóle wystawić nos poza bezpieczne mury pierwszej osady, będziemy musieli opanować sprawne zarządzanie obozowiskiem oraz dystrybucją zapasów. O co chodzi?

Niektóre z ukazanych lokacji naprawdę mogą się podobać!

Otóż, oprócz moralnego realizmu naszych decyzji, twórcy gry przygotowali też element surwiwalowy. Co określoną ilość pól przewędrowanych po mapie będziemy musieli rozbić obóz, a w nim rozdzielić zadania – zdecydować kto stanie na warcie, kto przejdzie się na patrol, a komu przypadnie w udziale wyprawa łowiecka. Nierzadko też spotka nas niespodziewana przygoda, w wyniku której jeden z towarzyszy zostanie ranny, albo wręcz przeciwnie, znajdzie w dżungli dodatkowe zapasy. Dzięki tej losowości czujemy niegościnność otaczającej nas krainy, co dodatkowo buduje atmosferę.

>>Zastrzelić Indianina To Pomysł Nie Jest Zły!<<

Expeditions: Conquistador to nowe podejście do klasyki gatunku, bardzo zresztą udane. Elementy RPG w świetny sposób przeplatają się z taktyczną walką i potrzebą uważnego planowania każdej wycieczki w głąb nieznanego lądu. Na uwagę zasługuje też fabuła, pełna zwrotów akcji i zmuszająca nas do radzenia sobie z konsekwencjami własnych czynów. Jeżeli lubisz tego typu gry i też od dawna chciałeś zobaczyć na swoim monitorze dzielnych konkwistadorów – to zdecydowanie gra dla Ciebie!



 Plusy
 Minusy

  • Dobre wykorzystanie zaniedbywanych realiów
  • System walki i rozwoju naszych podwładnych
  • Klimatyczna fabuła pełna zwrotów akcji
  • Możliwość stanięcia po stronie tubylców
  • Dobrze oddana niegościnność Nowego Świata
  • Różnorodność naszych podwładnych, ich historii oraz sposób wplatania tego wszystkiego w narrację
  • Zdarzenia losowe urozmaicają rozgrywkę 

  • Praca kamery jest z początku niesamowicie niewygodna
Uwagi:
 - Na początku stanowi spore wyzwanie!

6 komentarzy:

  1. Widze kolejna przedpremierowa recka! :D A gra wydaje się być w moim stylu, może się skuszę jak wyjdzie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawa za recenzję,zgadzam się z tobą Kelevandos w 100% nad taką oceną gry.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ocena przypadła Ci do gustu :-) Expeditions: Conquistador to świetna gra, szczerze mówiąc mam wielką nadzieję, że okaże się pierwszą częścią serii! :-)

      Usuń
  3. Witam. Chciałabyś/Chciałbyś , żeby Twój blog znalazł się w darmowym spisie blogów o grach http://gamerkatalog.blogspot.com/ szukam ciekawych blogów i pisze wiadomości do bloggerów by spis z dnia na dzień stawał się coraz bardziej profesjonalny. Jeśli jesteś zainteresowana/zainteresowany napisz do mnie na pauldianno@poczta.fm Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gierka jest dobra jednak brakuje trochę jeszcze balansu wszystkiego i potrzeba kilku patchy. Ilość np zużywanych lekarstw w trakcie gry w proporcjach, jakie nasza ekipa dostaje rany jest jednak zbyt duża. Trzeba dopingować twórców jednak by robili dalej takie gry, niedługo w końcu wychodzi Shadowrun returns.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie osobiście podobał się taki delikatny "brak wszystkiego", zmuszał do uważnego planowania każdego ruchu. Z drugiej strony któraś rozgrywka z kolei zakończyła się zdecydowanie zbyt szybko, po tym jak combo zdarzenia losowego i braku lekarstw właśnie uśmierciło 4 moich wojaków w przeciągu 2 tur :-P Także wiem o czym mówisz :-)

      Usuń